22 marca 2017

Słowa poruszone, słowa poruszające – Małe Kino „Prawda i sny” [recenzja płyty]



Jeśli Małe Kino kojarzy Wam się z rzewnym szlagierem, jeśli poezja śpiewana przywodzi Wam na myśl tylko jedną stylistykę muzyczną (klimaty Krainy Łagodności, Piwnicy pod Baranami itp.), jeśli rock poetycki jest dla Was w najlepszym razie oksymoronem – porzućcie te skojarzenia.

Zapraszam Was na pokaz niezwykłych obrazów. Ruchomych, barwnych, niebanalnych. Obrazów malowanych brzmieniem. Dla lepszej wyrazistości polecam zamknąć oczy. I szeroko otworzyć skrzydła. Zapraszam Was do kina. Do Małego Kina.

Zespół tworzą muzycy z Żywiecczyzny, jego liderem i wokalistą jest Jarosław Kąkol. Mówią o sobie: rock poetycki, rock progresywny, ale ja najbardziej lubię określenie muzyka nieobojętna. W październiku 2016 roku dzięki Muzeum Nadwiślańskiemu w Kazimierzu Dolnym, w ramach projektu Multimedialna Książka Życia, Małe Kino nagrało płytę „Prawda i sny.”

Usłyszymy na niej muzyczne interpretacje wielkich, ważnych i pięknych wierszy. Interpretacje, które dają im drugie życie. Nowe istnienie pełne wdzięku i wartości. Skrzydła. Zdolność do poruszania. 

Ich piosenki rozkwitają: dźwiękami kolejnych instrumentów, zmiennością rytmów, obfitością współbrzmień i improwizacji. Melodia jest nieprzewidywalna: komplikuje się, przemienia, ucieka poza główne motywy w wirtuozerskie dygresje. Jej nuty tworzą wyraziste obrazy, niczego nie narzucając ich odbiorcy – choć to przecież zdecydowane i mocne brzmienia progresywnego rocka. Uwydatniają poetyckie znaczenia, nadając poezji właściwy ciężar. Bez wygładzania rzeczywistości, bez znieczuleń, bez tak zwanego smęcenia. Jednocześnie delikatność liryki, poetycki szept zostają ocalone. Nic ich nie zagłusza.

Na albumie znalazło się dziesięć utworów, z czego sześć pierwszy raz utrwalonych studyjnie. Wśród nich przecudowny wiersz Aleksandra Błoka „Szłaś” – piosenka oddająca pełnię i doniosłość tego, co się zdarza między ludźmi; dynamiczny kawałek „Ręce Joanny Marii” Arthura Rimbauda; „Chorału Bacha słyszę dźwięki” Jana Lechonia – aranżacyjno-kompozycyjny majstersztyk: utwór ciężki, gorzki, przytłaczający, a jednak skrywający jakąś otuchę, obietnicę, nadzieję. Dalej słoneczne wiersze księdza Jana Twardowskiego: „Spieszmy się”, któremu przywrócono znaczenie po tym, jak zgubiono je w zbyt częstym, bezmyślnym cytowaniu (a przecież „Nie pisz o tym zbyt często, lecz pisz raz na zawsze”...) oraz „Ścieżka” z przejmującą prośbą: „Modlę się, żeby go nie ogłoszono świętym”.

Tych, którzy znali wcześniejsze wersje piosenek (wszak 12 lat dzieli nas od pierwszej płyty zespołu) czeka wiele zaskoczeń i niespodzianek. Jak choćby subtelny początek „Pytasz, co w moim życiu...” Jana Lechonia wygrany na samym pianinie, powoli rozwijająca się melodia. Jeszcze bardziej malownicze są „Obłoki” Adama Asnyka, pełen kolorów i kosmosu sonet o tęsknocie - przestrzeni, której nie można pokonać. Albo ostatni refren ballady „Dwoje Ludzieńków” Bolesława Leśmiana: zamiast mocnego wokalu – recytacja. Niesamowite skrzypce Jacka Smolika w tym utworze wzruszają od pierwszych sekund. Chórki są cudnym, jasnym tłem dla ciemnego głosu wokalisty. 

Tak wielu poetów, tak wiele języków poetyckich – a jednak „Prawda i sny” to kompletna, spójna opowieść. Przemyślana, przeżyta, ujrzana na własne oczy. Wychodząca z głębi, jak wyznanie, zwierzenie. Bo Jarek śpiewa, jakby trochę opowiadał, gawędził. Z namysłem, zadumą, czułością. Bez teatralnej recytacji, maniery, gry. Szczerze. Nie sposób mu nie wierzyć. 

Muzyka Małego Kina tworzy wielką przestrzeń. Przestrzeń, w której i wobec której nie sposób pozostać obojętnym, (czyli w bezruchu). Wystarczy czasu na wzruszenia, zwątpienia, radość, zachwyt i rozpacz. Wystarczy miejsca, by wyruszyć w drogę.

„(...) Droga, którą idę to poezji ludzi krąg,
a ja chodzę, marzę, piszę, czekam
na Ostateczny Sąd”. 

(Jarosław Kąkol, Dopóki Ziemia) 

Małe Kino „Prawda i sny” [płyta CD], Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym, Sound Stone Studio, październik 2016. 

Jarosław Kąkol – muzyka, śpiew, gitara
Sebastian Adamczewski – śpiew, gitary
Piotr Hetnał – gitary
Daniel Główczyk – gitara basowa
Łukasz Nowok – instrumenty klawiszowe
Damian Górecki – perkusja

gościnnie:

Agnieszka Biniek – skrzypce, śpiew
Jacek Smolik – skrzypce
Barbara Jaworska - śpiew 

15 stycznia 2016

Najlepsze książki 2015 roku

Nie byłabym sobą, gdybym nie podsumowała mojego ubiegłorocznego skromnego życia czytelniczego. Plany były ogromne i w sumie na początku wydawało się, że przy dziecku będę mieć naprawdę sporo czasu na czytanie.  I tak było - dopóki karmienia były długie. Później już nie było tak łatwo ;). Podziwiam mamy, które tak dużo czytają. U mnie czas i energia przełożyły się na wiele innych aktywności, o których co nieco w poprzednim poście. 

Książki 2015? Proszę bardzo (kolejność nie ma znaczenia):


Jojo Moyes Zanim się pojawiłeś - za wielkiego kopa do tego, żeby zmieniać swoje życie, żeby przekraczać granice, pokonywać siebie, za potężną inspirację i wzruszenia. Chciałam ją zrecenzować, ale się nie udało...
Marian Stala Blisko wiersza - za poetyckie odkrycia, olśnienia, za naukę, jak patrzeć w świat poezji, by dojrzeć tam istne bogactwo... Och, tęsknię za poezją, chcę w tym roku poświęcić jej więcej czasu!
Wiesław Myśliwski Nagi sad - debiut Mistrza, zaczyn, w którym widać wszystkie najlepsze cechy jego przyszłych powieści. Poezja życia, wielka głębia, prawda, piękno, doniosłość, miłość - po prostu - Myśliwski.
William Sears, Martha Sears Księga wymagającego dziecka - książka, która mnie uratowała, naprawdę. Co jakiś czas wracam do niej, żeby nie zwariować.
Joanna Bator Ciemno, prawie noc - za niesamowitą opowieść, która wtargnęła w moje życie z wielkim bogactwem prawd, refleksji i emocji.
Antonina Kozłowska Czerwony rower - za prawdę o dojrzewaniu, za obraz prowincji, za Anetę, Karolinę, Beatę, Małgosię.
Suzanne Collins Igrzyska śmierci. Trylogia - za wewnętrzne zdruzgotanie z jakim mnie pozostawiła.
Roma Ligocka, Droga Romo - za ukochane motywy: życia jako opowieści, siebie samej jako bohatera i tak oryginalne przedstawienie tychże.
Jane Austen Duma i uprzedzenie - bo klasyka jest rewelacyjna!

Życzę Wam pięknych książkowych przygód w Nowym Roku! 
Dziękuję, że zaglądaliście tutaj przez ubiegły rok, jak i przez wszystkie lata mojego blogowania!