21 kwietnia 2013

Usprawiedliwienie

 
Dwa miesiące przygotowań, dwa miesiące stresu, tremy, niepewności, modlitwy o to, żeby katar minął (minął! - w czwartek, na pierwszej poważniejszej próbie, mogłam normalnie śpiewać!), dwa miesiące życia w niesamowitym entuzjazmie i jednocześnie w wielkim napięciu. 

 Już po - i... udało się. 

Powoli przestrajam się na normalne funkcjonowanie. Na razie jeszcze rzucam się w nurt pozytywnych wrażeń i delikatnie opadających emocji. Wiele dobra mnie dziś spotkało.   

To niesamowite, jak coś, co pozostawało tak długo w sferze nieosiągalności, w sferze nierealnych rojeń moich - urzeczywistnia się, staje się, istnieje.

Jestem bardzo szczęśliwa. Zrealizowałam cudowny projekt, spełniłam swoje marzenie. I zaśpiewam - przede wszystkim.  

Kochani, mam nadzieję, że teraz będę mieć czas i będę mogła się skupić nad tym, by recenzje z mojej głowy przelać na papier i na blog.  

Pozdrawiam Was serdecznie! :-)







 fot. Przemysław Burczak. Więcej zdjęć można zobaczyć [tutaj].

12 komentarzy:

  1. Super! Cieszę się razem z Tobą i trzymam kciuki za kolejne sukcesy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję.
      Przede wszystkim - chciałabym śpiewać, więcej śpiewać, organizować więcej tego typu projektów.

      zobaczymy.
      Na razie czeka mnie wiele mało przyjemnej i przyziemnej pracy na etacie. Muszę się przestroić :)

      Pozdrawiam i dziękuję :)

      Usuń
  2. Szkoda, ze nie moge posluchac, jak spiewasz.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodalas zdjecia. Pieknie!
      (Jak widzisz czesto czytam Twojego blogs i wracam do roznych Twoich tekstow;))

      Usuń
    2. Wiem, kochana :)
      Wspaniale jest mieć takich czytelników, jak Ty!

      Dziękuję :-)
      Dodałam później, bo dostałam je później :)

      Usuń
  3. Super, że coś się dobrego stało!! Bardzo chętnie oglądnęłabym ten spektakl. Jak obiecywałam duszą i kciukami byłam z Tobą i jestem dumna :)

    Niech Twoje dalsze plany też się realizują :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Kasiu :)
      Pamiętałam sobie o Twoim wsparciu.

      Cóż - przestrzeń jest bezlitosna w takich sytuacjach.

      Uściski!

      Usuń
    2. To super, że pamiętałaś. To możesz modlitwą w środę się zrewanżować. Sprawa pilna...

      Mówią, że świat jest mały, ale jak znajomą się chce odwiedzić, a tu odległości w latach świetlnych :(

      Usuń
    3. Świat jest za duży i jest go za dużo...
      Na szczęście modlitwa nie zna ograniczeń, więc...

      :*

      Usuń
  4. Widziałam zdjęcia na fb, wyglądałaś uroczo i myślę, że koncert był znakomity :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie perfekcyjny, ale - jestem zadowolona, bo wiele znaczyło dla mnie to, że po prostu di niego doszło. Może napiszę o tym więcej i szczegółowo bardziej na drugim blogu. Na razie daję upust smutkowi...

      Pozdrawiam, Danusiu - dziękuję za pamięć, odwiedziny... :*

      Usuń

Dziękuję za każdą wypowiedź, za czas poświęcony na lekturę, za nasze wirtualne spotkanie! Komentarze są moderowane - mogą pojawić się z opóźnieniem.
*
Nie publikuję: SPAMU, wypowiedzi obraźliwych, wulgarnych, sprzecznych z zasadami netykiety. Z powodu nadmiaru SPAM-u wyłączam możliwość komentarzy anonimowych.